|
wtorek, 17 sierpnia 2010 10:38 |
Gdy we wrześniu 2007 roku aż trzykrotnie padał na deski po ciosach Alberta Sosnowskiego, wydawało się, że jego kariera dobiegła końca. Zawodnik z Ameryki Południowej wziął się jednak w garść i dzięki ciężkiej pracy i determinacji odbudował swoją reputację groźnego punchera i przez kolejne dwa lata zaznał jedynie dwóch porażek, obu w pojedynkach o mistrzowskie pasy.
Legitymujący się dzisiaj świetnym rekordem 30-4 Pucheta już w piątek w argentyńskim San Miguel stoczy swoją 35 zawodową walkę. Nazwisko rywala „El Bombardero del Mercofrut” nie jest jeszcze znane.
(M.Z) |